poniedziałek, 16 września 2013

Kotek :)

Miałam adoptować kotka. Ewa z bloga efka i koty prowadzi tymczasowy dom dla kotków. W tej chwili jest u niej kilka kotów, które szukają domów.
Jednak adopcja nie dojdzie do skutku, ponieważ w niedzielę będąc na spacerze z moimi dziewczynami, znalazłyśmy małe cudo. Gdy przechodziłyśmy obok gęstych krzaków, usłyszałyśmy głośne miauczenie. Na początku nie mogłam go znaleźć, ale w końcu się udało. Udało się też go złapać. Był sam, zmoknięty, taki biedulinek. Musiałam go zabrać i się nim zaopiekować. Zawsze marzył mi się czarny kot, a tu trafił się taki prążkowany. Ale za to bardzo podobny do Szantiego. Zadzwoniłam do Ewy z przeprosinami, że jednak nie będę mogła wziąć Musli. Na szczęście Ewa to wyrozumiała, dobra kobieta i ucieszyła się, że jakiś biedny kotek znalazł dom.
Wydaje mi się, że to on, więc nazwałam go Teofil. Wydaje się mieć ok 2 miesiące.
Tak wygląda nasze znalezisko-kocisko :)




Pierwsza nocka była straszna. Dzikusek chował się po kątach i miauczał. Teraz ciągle chce być przy mnie. Biorę go na ręce, głaskam, a on się rozkłada, obraca na plecki i mruczy. Czasem liże mnie po ręce i nosie :)
Teraz piszę posta, a on śpi u mnie na kolanach. Cudny jest.

Kochani, u Ewy czekają kotki. 
Jest Musli. Więcej o niej TUTAJ


Są Milka i Omlet o TUTAJ


I jest Sushi TUTAJ


Te śliczne kotki wypatrują swego domku. Jednak proszę, jeśli ktoś się zdecyduje, żeby to była dobrze przemyślana decyzja. Kot to nie zabawka.

Wkrótce pokażę więcej zdjęć Teofila :)

Pozdrawiam :)
Agnieszka  



21 komentarzy:

  1. masz dobre serducho :) my jesteśmy psiarzami ale mamy tu takiego zabłąkanego kotka którego dokarmiamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w dzieciństwie wychowywałam się z pieskami, ale jakoś tak koty bardziej skradły moje serce :)

      Usuń
  2. kotki są cudowne,sama mam ich kilka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj są cudowne, są :) Mnie niestety nie stać na kilka kotków, ale może kiedyś w przyszłości...

      Usuń
  3. W dobre ręce poszedł kotek! Wiedział komu w drogę wejść:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Sam Cię znalazł bidulek kochany. Śliczny i maleńki.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. Teofil jest super, wygląda na charakterne zwierzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już widzę te zniszczenia jakie poczyni, gdy tylko poczuje się pewniej :)

      Usuń
  6. Dobre serce to mało powiedziane :)
    Super, że kotek ma dom.
    Natrafił na bardzo odpowiednią osobę :)
    Uściskaj ode mnie :>

    OdpowiedzUsuń
  7. Identycznie było u mnie i ja mam takiego szaraka uratowanego od śmierci!!!Zobaczys zile Ci radości Ci przyniesie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mi daje wiele radości :) Samo to, że już mnie się tak nie boi i pomrukuje gdy biorę go na ręce bardzo mnie cieszy :)

      Usuń
  8. Kotek widać, że łobuziak. Aga cieszę się, że masz nowego kotka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O, szkoda, że adopcja Musli nie doszła do skutku:( A może zastanowisz się nad opcją dwóch kotków? :) Powiem Ci, że ja zawsze miałam tylko jednego kota. Ale jak pojawił się u mnie Lucek to po jakimś czasie zapragnęłam wziąć drugiego kotka. I moje wnioski są takie, że nawet najbardziej kochający człowiek nie da kotu tego co może dać mu drugi kot! Poza tym kotki się lepiej rozwijają. Mają się z kim bawić nawet jak człowieka anie ma w domu. Nie drapią człowieka, bo wyżywają się na sobie! Przemyśl to! A obowiązków nie ma więcej niż przy jednym kocie:)))))
    A maluszek cudny. Dobrze, że znalazł u Ciebie dom! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Na pewno pomyślę o tym, gdy polepszy się nasza sytuacja finansowa. Na razie nie stać mnie na utrzymanie drugiego kotka.

      Usuń
  10. Ale dlaczego nie dwa? Za jakiś czas prawdopodobnie i tak bedziesz szukać towarzystwa dla Teofila, bo kotom w dwójkę żyje się raźniej, jeśli się przyjaźnią. Teraz jest idealny moment, póki kotek jest mały, bo kiedy dorośnie, trudniej będzie pogodzić się z innym kotem. Przemyśl to...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chętnie przygarnęłabym dwa kotki, ale samotnie wychowuję bliźniaczki i na razie mnie na to nie stać. Gdy polepszy się moja sytuacja, na pewno o tym pomyślę.

      Usuń
    2. Jeśli kot jest zdrowy, to podstawowe utrzymanie nie jest wielkim wydatkiem, różnica między 1, a 2 nie odczuwalna. Ale kiedy zaczynają chorować, to już schody. Dlatego rozumiem przyczyny finansowe jak najbardziej. Szkoda...

      Usuń